• Albumy ukiyo-e

Seria „Ukiyo-Japan – Albumy Refleksji o japońskiej sztuce ukiyo-e”
– Michał Sobieraj (autor ukiyo-japan.pl)

Interpretacje japońskich drzeworytów, które otwierają drzwi do historii, duchowości i estetyki epoki shogunatu Tokugawa.

Piękno ukiyo-e spotyka się tu z głęboką refleksją – to seria dla tych, którzy chcą patrzeć uważniej, widzieć więcej i odnajdywać w sztuce dawnej Japonii lustro własnych emocji, pytań i ścieżek.

Album to nie katalog obrazków z podpisami. Każdy drzeworyt jest tu punktem wyjścia do dłuższej rozmowy: co artysta widział, co ukrył, i dlaczego rzecz sprzed dwóch wieków wciąż potrafi coś w nas poruszyć. Reprodukcja i esej idą parą, obraz i myśl obok siebie.

Tom I - Tsukioka Yoshitoshi, „Sto widoków księżyca”

Ostatni wielki mistrz drzeworytu i jego najsłynniejszy cykl. Księżyc wędruje przez sto scen: samuraje, poeci, duchy, kochankowie, szaleńcy, każdy pod tą samą tarczą, każdy ze swoją historią. Wybrane odbitki z cyklu, z analizą historyczną, filozoficzną i psychologiczną, która pokazuje, ile kryje się pod pozornie spokojnym obrazem nocnego nieba.

Tom II - Utagawa Hiroshige, „Sto słynnych widoków Edo”

Edo - miasto, które dziś nazywa się Tokio, sto lat przed aparatem fotograficznym. Hiroshige prowadzi przez mosty, targi, deszcze i pory roku Edo, a refleksje zawarte w albumie traktują te widoki jako zapis codzienności, tęsknoty i przemijania. Reprodukcje najważniejszych plansz z cyklu wraz z esejami o tym, co widać na pierwszym planie i co zostaje między wierszami.

Czym jest ukiyo-e

Ukiyo-e, „obrazy płynącego świata", to drzeworyt, który w epoce Edo trafiał pod strzechy, a dziś wisi w największych muzeach świata. Świat pływający to teatr, dzielnice rozrywki, aktorzy, kurtyzany, pejzaże i zjawy, uchwycone przez takich mistrzów jak Hokusai, Hiroshige czy Yoshitoshi. Albumy nie zatrzymują się na podziwianiu: pytają, skąd te obrazy przyszły, co znaczyły dla ludzi swoich czasów i co mówią nam teraz.

Dla kogo są te albumy

Dla tych, którzy chcą patrzeć uważniej. Nie trzeba znać japońskiej historii, żeby wejść, wystarczy ciekawość. Znawca sztuki znajdzie tu konkret i kontekst, a osoba, która o ukiyo-e słyszy pierwszy raz, dostanie przewodnika, który niczego nie spłaszcza. Piękno drzeworytu i refleksja nad nim w jednym tomie.